O nas / Redakcja / Profil użytkownika / SEP / IMF / Fundacja dla AGH / 1:57 / Czwartek 9 Wrzesień
News
Wyszukaj
Kategorie:

Magazyn nr 2/2010
Magazyn nr 2/2009
Magazyn nr 1/2010
Magazyn nr 1/2009

Całkiem ciekawe Szaleństwo?
2010-01-11 01:57:00

Skoro przemysł emituje do atmosfery zbyt wiele dwutlenku węgla, to dlaczego by nie przechwycić w locie CO2, następnie wtłoczyć go głęboko pod ziemię i tam pozostawić na wieki wieków. W ten sposób, nieco upraszczając, zrodził się pomysł na technologię CCS (Carbon Capture Storage), czyli wychwytywanie i magazynowanie podziemne CO2. To ona ma sprawić, że w użyciu pozostanie węgiel i inne paliwa kopalne. Przeciwnicy CCS – głównie ekolodzy – twierdzą, że to nic innego, jak zamiatanie brudów pod dywan.

 
CCS jawi się jako innowacyjna technologia, choć w istocie tłoczenie pod ziemię dwutlenku węgla nie jest żadną nowością. Technologię EOR (Enhanced Oil Recovery), czyli wspomaganie wydobycia ropy naftowej stosuje od kilkudziesięciu lat wiele koncernów naftowych, które za sprawą CO2 podnoszą efektywność złóż. Wtłaczany do podziemnych wyrobisk dwutlenek węgla wypiera z trudno dostępnych miejsc ropę naftową. Obecnie na dużą skalę technologię EOR stosuje się w złożu na pograniczu Kanady i USA, gdzie od 2000 r. wtłoczono już ponad 20 mln ton CO2 zwiększając wydobycie ropy. Nie bez przyczyny pojawiają się zatem sugestie, że najbardziej zainteresowany technologią CCS jest przemysł naftowy czy gazowy, który dysponuje dostępem do wyeksploatowanych złóż. Skoro przez lata firmy zarabiały krocie na wypompowywaniu ropy i gazu, to w przyszłości mogłyby zarabiać na wpompowywaniu w to miejsce CO2. To jednak czyste spekulacje, bo dziś CCS jest bardziej potrzebny... No właśnie, komu jest potrzebny? Sceptycy twierdzą, że jedynie Brukseli, która chce odgrywać pierwsze skrzypce w walce z globalnym ociepleniem.
 
Więcej w magazynie Teberia nr 1(3)2010.
Źródło: brak źródła
Dodaj do: Bookmark and Share
Komentarze internautów:

Brak komentarzy
Teberia poleca