O nas / Redakcja / Profil użytkownika / SEP / IMF / Fundacja dla AGH / 6:59 / Piątek 3 Wrzesień
News
Wyszukaj
Kategorie:

XLV Sesja Studenckich Kół Nauk
Wydarzenia
Wiadomości
Wentylacja Kopalń
Węgiel Brunatny
Tąpania
Technologie
Technologie
Surowce mineralne
Publikacje Naukowe
Publikacje Naukowe
Programy unijne
Ochrona Środowiska
Metan
Ludzie
Konferencje
Konferencje
Instytuty Naukowe
Informatyka
Górnictwo podziemne
Górnictwo odkrywkowe
Geomechanika
Energetyka
Energetyka
Elektrotechnika przemysłowa
Eksploat w warunkach zagrożeń
Ekonomia
Ekologia
Edukacja
Edukacja
Ciekawi ludzie
Centra Transferu Technologii

Elektrownia atomowa w okolicach Bełchatowa?
2005-03-29 12:46:00


Czy w okolicach Bełchatowa powstanie elektrownia atomowa? Jeszcze jest za wcześnie na takie decyzje odpowiada resort gospodarki.

Plany dotyczące lokalizacji inwestycji pod Bełchatowem pochodzą z lat 80. Eksperci stwierdzili wtedy, iż po wyczerpaniu zasobów węgla brunatnego instalacje elektrowni, kotły, hale maszyn i turbiny zostaną wykorzystane dla potrzeb elektrowni atomowej - pisze "Dziennik Łódzki".

Pomysł jednak upadł ze względu na zagrożenia związane z dużą koncentracją mocy na tak małym terenie.

Według Stanisława Latka, rzecznika Państwowej Agencji Atomistyki w Warszawie, po wstępnej decyzji rządu o budowie elektrowni jądrowej, pojawiają się pierwsze przymiarki do lokalizacji, jednak na konkrety jeszcze za wcześnie.


 

 


Polska atomowa? - Na tak postawione pytanie próbowała odpowiedzieć ostatnio Gazeta Wyborcza, zwracając uwagę na fakt, iż decyzja o budowie elektrowni atomowej pociąga za sobą inną, równie trudną jak nie trudniejszą kwestię - gdzie składować nuklearne odpady. Jak wiemy z mediów problem  ten dotyczy nie tylko Polski,  przed takim wyborem stają w zasadzie wszystkie państwa posiadające na swym terytorium elektrownie jądrowe.

Jak powiedział Gazecie Wyborczej minister ds. europejskich Jarosław Pietras, na szczycie Unii Europejskiej potwierdzona została decyzja ministrów środowiska o radykalnej redukcji emisji CO2 do atmosfery. Nawet 30-procentowej w ciągu 15 lat. Z energetyką opartą na węglu nie będziemy mieli szans, by spełnić te wymogi. - Państwa, które do tej pory opowiadały się przeciw energii atomowej, teraz przekonują się do niej - powiedział "Gazecie" wiceminister gospodarki Jacek Piechota.

Już 30 marca rządowy zespół ds. polityki energetycznej może podjąć decyzje o tym, jak będą wyglądać dalsze prace rządu związane z energetyką jądrową.

Jedno jest pewne już dziś: elektrowni nie postawi rząd, ale prywatny inwestor. O żadnych konkretnych propozycjach nie ma jeszcze mowy, ale przedstawiciele rządu przyznają, że zainteresowanie już jest.

- Inwestorzy chcą rozmawiać o tym, jak widzimy przyszłość energetyki jądrowej - mówi Piechota. Nie przez przypadek francuskie ministerstwo zaprosiło przedstawiciela naszego resortu gospodarki na konferencję o energii jądrowej 21 marca w Paryżu. Francusko-niemiecki koncern Framatome-Areva obok amerykańskiego Westinghouse jest największym konstruktorem "atomówek" na świecie.


Gdzie inwestor mógłby postawić elektrownię? - Powinna być zlokalizowana w regionie, w którym jest zapotrzebowanie na energię elektryczną, by zminimalizować straty przesyłowe. Musi mieć dostęp do źródeł wody - mówi "Gazecie" prof. Jerzy Niewodniczański, prezes Państwowej Agencji Atomistyki (PAA).


Te trzy wymagania spełnia Polska północna. Pomorski Żarnowiec został wybrany w latach 80. pod budowę elektrowni. Nie wiadomo, czy można do tej lokalizacji powrócić. Przemawiają za nią wykonane już badania oraz sąsiedztwo wodnej elektrowni szczytowo-pompowej, która odbierałaby i "magazynowała" nadwyżki mocy z reaktora. Część ekspertów uważa jednak, że ten pomysł jest już "spalony" - na tym terenie działa specjalna strefa ekonomiczna. Inne wymieniane przez PAA lokalizacje to: Klempicz, Kopań, Korolewo, Nieszawa, Chełmno i Tczew

Polacy niechętnie myślą o atomie, jednak już teraz otacza nas atomowy wianuszek. Siłownie znajdują się w Czechach, na Słowacji, Ukrainie, Litwie, sporo reaktorów pracuje też za zachodnią granicą i za morzem, w Szwecji. Świat - wbrew twierdzeniom organizacji ekologicznych - nie odchodzi od energetyki jądrowej. Jedynie w Niemczech prowadzona jest polityka wygaszania reaktorów. W Szwecji rząd nie realizuje podobnej obietnicy sprzed kilku lat. A we Francji (gdzie atom daje prawie 80 proc. elektryczności) właśnie budowana jest nowa elektrownia, podobnie jak w Finlandii. Nie mówiąc o Stanach Zjednoczonych, gdzie ostatnio zbudowano bądź zmodernizowano 20 nowych reaktorów. - światowe zapasy uranu starczą na blisko 250 lat. Nie licząc zapasów wojskowych - uważa prof. Niewodniczański.

Rozwojowi energetyki jądrowej sprzeciwiają się ekolodzy. Jednak zdaniem ekspertów organizacje ekologiczne przesadzają z obawami. Odpadów nuklearnych nie będzie dużo. Według wyliczeń Państwowej Agencji Atomistyki przy produkcji 1 TWh elektryczności powstaje ok. 80 m sześc. odpadów o różnym stopniu radioaktywności. Roczna produkcja elektryczności w Polsce ledwo przekracza 152 TWh. Największa polska elektrownia Bełchatów ma roczną produkcję ok. 27-28 TWh (jedna terawatogodzina, TWh, to jeden miliard kilowatogodzin). Zakładając, że energetyka jądrowa w Polsce wyprodukuje łącznie 10 tys. TWh (taka niewyobrażalna liczba pojawia się w dokumentach PAA) - trzeba by znaleźć bezpieczne miejsce dla 34-40 tys. ton zużytego paliwa. To raptem 9-11 tys. metrów sześciennych materiału. A w przypadku przerobu wypalonego paliwa jądrowego i odzyskania materiałów rozszczepialnych te liczby ulegną zmniejszeniu o blisko 60 proc.


Zresztą wcale nie jest pewne, czy radioaktywne odpady będą musiały być składowane w Polsce. - Być może powstanie jedno europejskie składowisko - mówi Janusz Włodarski, dyrektor generalny Państwowej Agencji Atomistyki. - Trzeba też jednak być przygotowanym na to, że odpady będziemy musieli zagospodarować sami - dodaje. Budowa składowiska to duży koszt (liczony w setkach milionów złotych, do zapłacenia przez inwestora), ale przynajmniej wstępnie określono, w których miejscach może ono powstać. Opracowania PAA, do których dotarła "Gazeta", proponują następujące lokalizacje: złoża soli w Domasławku, Łaniętach (Wał Kujawsko-Pomorski) lub w okolicach Kłodawy, skały ilaste w rejonie Jarocina i Pogorzeli (Wielkopolska) czy wreszcie skały granitowe w trójkącie Krasnopol - Rydzewo - Kruszyniany (Suwalszczyzna). Budowa składowiska nie jest zadaniem na najbliższe lata, ale prace lokalizacyjne należy kontynuować. Włodarski: - Opowieści o tym, że odpady jądrowe mogłyby być składowane w nieczynnych śląskich kopalniach, to bajki.

Źródło: Dziennik Łódzki
Dodaj do: Bookmark and Share
Komentarze internautów:

Dobrze b?dzie gdy to PGE b?dzie reprezentowa? nasz? elektrownie atomow?...
...
~fajak - 2010-06-28 19:16:16
Teberia poleca